
Wyobraź sobie, że co miesiąc oddajesz państwu lwią część pensji w podatkach, a w zamian w pracy musisz jeszcze ukrywać to, kim jesteś. To szara codzienność wielu osób LGBTQIA+ we Francji, gdzie wolność, równość i braterstwo najwyraźniej kończą się przy wejściu do biura. Według najnowszego barometru stowarzyszenia L’Autre Cercle, aż 68% pracowników nieheteronormatywnych regularnie słyszy w pracy homofobiczne obelgi i niewybredne komentarze.
Korporacyjna hipokryzja za ciężkie pieniądze
Jeden z naszych rozmówców, Didier, opisuje swoją codzienność jako nieustanną grę pozorów. Mężczyzna czuje się w pracy jak wilkołak, który musi ukrywać swoją prawdziwą naturę, aby uniknąć otwartego konfliktu z zespołem. Francuskie firmy uwielbiają podpisywać drogie, unijne karty różnorodności, ale rzeczywistość brutalnie weryfikuje te PR-owe zagrywki. Zamiast realnego wsparcia, pracownicy otrzymują jedynie kolejne biurokratyczne szkolenia, które kosztują krocie, a nie zmieniają absolutnie nic.
Autocenzura w cieniu podatków i dyskryminacji
Strach przed utratą źródła utrzymania w kraju o tak wysokich kosztach życia robi swoje. Aż 41% osób LGBTQIA+ w obawie przed dyskryminacją i mobbingiem nigdy nie wspomina w pracy o swoim partnerze lub małżonku. Guillaume Savoie, prezes L’Autre Cercle, podkreśla, że problem jest najgłębszy w tradycyjnych sektorach gospodarki. W branży budowlanej (BTP) dyskryminacji doświadczyło aż 51% pracowników, a w rolnictwie ten odsetek wynosi 47%.
Na szczęście statystyki pokazują też powolne zmiany na lepsze. Obecnie 72% osób LGBTQIA+ decyduje się na coming out w pracy, co stanowi wzrost o 19 punktów procentowych w porównaniu do danych sprzed pięciu lat.
Czy inkluzywność to tylko pusty slogan?
Didier zauważa, że w jego firmie powoli kiełkuje normalność. Niedawno jeden z kolegów po prostu zapytał go, czy spędził urlop z partnerem, czy z partnerką, wykazując się zwykłą ludzką życzliwością. Według Guillaume Savoie realna zmiana zachodzi tylko wtedy, gdy pracodawcy autentycznie angażują się w inkluzywność, a nie tylko odhaczają kolejne rubryki w raportach dla URSSAF. Aż 28% pracowników deklaruje, że czuje się w pracy znacznie lepiej, gdy firma realnie dba o równe traktowanie.
W kraju, gdzie biurokracja potrafi opodatkować nawet deszczówkę, stworzenie normalnego środowiska pracy powinno być darmowe, a wciąż okazuje się luksusem. Czy francuscy pracodawcy wreszcie zrozumieją, że szacunek do pracownika nie wymaga unijnego dofinansowania?



