
Nowa metoda na łatanie dziury budżetowej?
Francuski rząd, w swojej nieskończonej trosce o nasze bezpieczeństwo, znalazł kolejny sposób na wyciągnięcie kilku euro z naszych kieszeni. Jeśli marzyłeś o szybkim wskoczeniu do wody w miejscu, gdzie nie ma ratownika i tabliczki z napisem „tu wolno”, przygotuj się na finansowy prysznic. Kara za kąpiel w nieoznaczonych miejscach skacze z 38 do 68 euro. Prawie 100% podwyżki – inflacja w urzędniczym wydaniu działa wybitnie sprawnie.
Tylko dlatego, że żar leje się z nieba, nie oznacza, że możesz robić, co chcesz. Rząd twierdzi, że to dla naszego dobra. Oczywiście, bo przecież 30 euro różnicy w mandacie to magiczna bariera, która sprawi, że woda w niebezpiecznym stawie nagle stanie się mniej mokra, a prądy rzeczne przestaną być groźne. Liczba 197 utonięć to tragedia, ale czy rozwiązaniem jest fiskalny bat, czy może raczej brak infrastruktury i edukacji? Pytanie retoryczne.
Mandat jako narzędzie „edukacyjne”
Nowe przepisy mają rzekomo charakter odstraszający. W świecie francuskiej biurokracji wszystko, co nie jest dozwolone, musi być opodatkowane lub ukarane. To klasyczny przykład myślenia: „nie wiemy, jak zapewnić ludziom bezpieczne miejsca do pływania, więc po prostu ich skasujemy”.
Czy to wystarczy, by powstrzymać śmiałków? Wątpliwe. Ale jedno jest pewne – kasa w budżecie musi się zgadzać. Kąpiel w nieoznaczonych miejscach to nie żarty, to fakt, ale traktowanie obywatela jak bankomatu, który przy okazji ryzykuje życiem, to już czysta francuska specjalność.
Bezpieczeństwo czy kolejna opłata?
Bezpieczeństwo jest najważniejsze – to hasło brzmi dumnie, zwłaszcza gdy wypowiada je urzędnik z klimatyzowanego biura. Pamiętajcie, że w tym kraju nie ma „bezpiecznej kąpieli” poza wyznaczonymi strefami, gdzie pewnie niedługo też wprowadzą opłaty za wstęp, żeby sfinansować te wszystkie mandaty.
Jeśli więc planujecie szukać ochłody, róbcie to tam, gdzie państwo pozwala. Bo w przeciwnym razie, zamiast orzeźwienia, czeka was jedynie słony rachunek, który skutecznie ostudzi wasz zapał na resztę lata.



